🎵
FENOMENALNY STYL by White Widow album cover

FENOMENALNY STYL

by White Widow

Lyrics
One patrzą na mnie się, im micha cieszy, sukom lubię zmieniać nastroje
Inne priorytety mam - nie będę za królową biegał jak goniec

Oponenci są na ogonie, przestałem zaniedbywać zdrowie
Wsłuchaj się w wokalu symfonie, nie towarzyszy mi procent

Fenomenalny mam styl - wie to twoja bibi najbardziej
Iced out jest mój ring, jej torebka w moim aucie

Parfums De Marly - dzisiaj Althair na mnie
Łeb szaleje od liczb - chuj z tym, wydam na pannę

Ona patrzy na mnie, bo wie
Co z nią zrobię, i nie ma do mnie pretensji
Mała dobrze czuje rytm
Wrzuci dla nas tym za ułamek mej pensji (shareout)

Każdy z nas to gracz, nikt nie może spać - dzisiaj Łódź, jutro Berlin
Swipe na double cup, gonię Audemars, ze mną baddie jak Marilyn Monroe

Podjeżdża po nas Benz, chcę jej głowę - ale bez hands
Należy do ulic, ja wiem, zależy jej, ale nie mnie (okej)

Hennessy na mym lodzie, nie będę pił tego sam
Hundred K na ten projekt - nie ma opcji, by nie wyszło nam

Shawty, mam więcej czasu, wiesz, że mogę się spotkać
Przyjdź do mnie od razu, przecież masz do mnie kontakt

Nie wiem już co robię, kiedy jestem porobiony
Te suki piszą do mnie, a przecież nie szukam żony

One patrzą na mnie się, im micha cieszy, sukom lubię zmieniać nastroje
Inne priorytety mam - nie będę za królową biegał jak goniec

Oponenci są na ogonie, przestałem zaniedbywać zdrowie
Wsłuchaj się w wokalu symfonie, nie towarzyszy mi procent

Fenomenalny mam styl - wie to twoja bibi najbardziej
Iced out jest mój ring, jej torebka w moim aucie

Parfums De Marly - dzisiaj Althair na mnie
Łeb szaleje od liczb - chuj z tym, wydam na pannę

Cztery dychy tańczą na mnie - mówię o diamentach, nie o twojej mamie
Korzystamy z życia - mamy studio w chacie

Mamy dużo czasu, nie na zamulanie
Latam, ale nie po line'ie

Wstaję rano, łapię chwilę każdą
Po getcie idę sobie z fajną sarną

Wiem, że tyle pracy nie poszło na darmo
Wypuszczam wokal - skacze cała chata (yeah), od basu pękają szyby

Właściciel jest w tarapatach
Ja obok mam brata, tu nikt nie robi nic na niby
Tak naturalnie robię hity

Sam bawię się do tej muzyki
Ja kocham wszystkich moich ludzi, ale bez Oliwki, ale no Diddy

Na niej Carolina Herrera - z pozoru dobra dziewczyna
Całą noc nagrywaliśmy film - nie pamiętam, jak się nazywa

Gorąca, że prawie parzyła i dobrze się ze mną bawiła
Chciałaby jeszcze raz - następne co robi, się pyta

One patrzą na mnie się, im micha cieszy, sukom lubię zmieniać nastroje
Inne priorytety mam — nie będę za królową biegał jak goniec

Oponenci są na ogonie, przestałem zaniedbywać zdrowie
Wsłuchaj się w wokalu symfonie, nie towarzyszy mi procent

Fenomenalny mam styl - wie to twoja bibi najbardziej
Iced out jest mój ring, jej torebka w moim aucie

Parfums De Marly - dzisiaj Althair na mnie
Łeb szaleje od liczb - chuj z tym, wydam na pannę

Nie wiem, co to umiar - nie umiem się zatrzymać
U nas to normalne, bo taki mamy klimat

Nie lubię polewać, a wypiję za dwóch
Jak ktoś odpierdoli, nie powie kogo wina

Nie mogę mieć szalonej suki, no bo byśmy się zabili
Wiem, nie mogę zostać w miejscu, nie mogę zmarnować chwili

Robię to co chcę, piję to co chcę - nikt mi nie zabroni
Pierdol się, nie twój interes - mówię jak alkoholik

Lejemy łychę do coli, wiem, że zaszytych to boli (sorry)
Mnie za to głowa boli rano, więc nie mam paranoi

Nie będę więcej się przejmował tym co było
Jak można humor sobie psuć jakąś dziewczyną

Chuj w te emocje - przecież w końcu kiedyś znikną
Wiem, że tej nocy poznam kilka nowych imion